To atrakcja dla fanów narciarstwa biegowego. Na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego wytyczone są specjalne trasy. Pracownicy parku przy pomocy maszyny zostawiającej regularne ślady wyznaczyli tory, po których można jeździć.
Jak mówi Artur Łajewski, trasy przygotowane są na terenie czterech obwodów ochronnych. – Najbliżej jest obwód ochronny Osowiec. I tam jest ścieżka biegowa wokół Fortu IV. Jest tam parking i 4,5-kilometrowa trasa w formie pętli. Natomiast pozostałe trasy są troszeczkę dalej, to są ścieżki edukacyjne Brzeziny Kapickie i ścieżka biegowa na skraju Czerwonego Bagna. Najwięcej szlaków jest wytyczonych w basenie środkowym, w obwodzie ochronnym Grzędy – tłumaczy Artur Łajewski.
Trzeba pamiętać, że trasa na Grzędach nie jest pętlą. I jeżeli ktoś chce ją przejechać w całości, musi się przygotować na bardzo długą wycieczkę.
– Tam można sobie zrobić taką wyprawę 10 kilometrów. Ale to nie jest pętla, więc cała trasa ma 20 kilometrów, jeżeli chcemy pokonać ją całą od Leśniczówki Grzędy z okolic parkingu. Paradoksalnie jest to teraz łatwiejsze niż zwiedzanie piechotą. Bo czasami te bagienne fragmenty szlaków nie do końca są zamarznięte, więc narty nas troszeczkę też zabezpieczają przed ryzykiem zapadnięcia się w bagno i też zwiedzanie jest troszkę szybsze – dodaje Łajewski.
LOKALIZACJE: Trasy dla narciarzy w Biebrzańskim Parku Narodowym
Jeżeli zauważymy na szlaku turystycznym ślady torów dla nart, postarajmy się ich nie niszczyć. I pamiętajmy, że nawet, kiedy odwiedzamy szlaki na nartach – musimy kupić bilet wstępu do parku. Można to zrobić skanując telefonem kod QR, który jest na tablicach informacyjnych.
PW / gl / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Paweł Wądołowski (PRB) – materiał nadesłany
















