Rosnąca warstwa śniegu to bardzo dobra wiadomość dla… biebrzańskiej przyrody. Jak mówi pracownik Biebrzańskiego Parku Narodowego, Krzysztof Bach – daje to nadzieję, że na wiosnę wrócą rozlewiska i nie będzie suszy hydrologicznej.
– Teraz mamy całkiem dużo śniegu w Parku i miejmy nadzieję, że ta sytuacja się utrzyma. Bo dla przyrody jest to naturalne zjawisko. Im więcej śniegu, tym dla przyrody lepiej – przekonuje.
– Brak śniegu i długo utrzymującej się pokrywy śnieżnej, spowodował, że zasoby wód podziemnych nie miały z czego się odrodzić, uzupełnić. Opadów też nie było zbyt dużo wiosną, dlatego liczymy, że ten śnieg, który spadł teraz, utrzyma się jak najdłużej – mówi Krzysztof Bach.
CZYTAJ TAKŻE: Biegówki wśród bagien i lasów. Biebrzański Park Narodowy wytyczył trasy narciarskie
Żeby obecnie padający śnieg przyniósł przyrodzie pożytek, a nie był zagrożeniem, powinien utrzymać się jak najdłużej. – A później powoli się topić – dodaje Bach.
– Wydaje się, że najlepszą sytuacją byłoby dla przyrody Parku utrzymanie się tej pokrywy śnieżnej praktycznie do wiosny. Najlepiej, żeby ten śnieg powoli, bardzo stopniowo wytapiał się wiosną. Nie tak gwałtownie, jak mieliśmy to, na przykład, dwa lata temu. Ale powolne wytapianie się lodu, mniej więcej zapoczątkowane w marcu, do kwietnia. Wtedy te zasoby wód podziemnych mają szansę się uzupełnić – tłumaczy Krzysztof Bach.
Już teraz na stacji pomiarowej w Osowcu Twierdzy poziom wody w Biebrzy to 349 centymetrów. To strefa stanów wysokich.
PW / red: pp / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Na zdjęciu trasa narciarska w Biebrzańskim Parku Narodowym, styczeń 2026, fot. Paweł Wądołowski (PRB) – materiał nadesłany













