Dla polskiej branży rolnej, w tym mleczarskiej, umowa Unii Europejskiej z krajami Mercosur oznacza kłopoty. To opinia dyrektor Polskiej Izby Mleka Agnieszki Maliszewskiej.
Jak mówi Maliszewska – jeżeli do Unii Europejskiej trafi tania żywność z Argentyny, Brazylii, Paragwaju czy Urugwaju, zagrożone będą europejskie, w tym polskie gospodarstwa, które mogą nie wytrzymać konkurencji. Gdyby obie strony musiały spełniać tak samo surowe normy jakościowe – zagrożenie byłoby mniejsze, ale tak nie jest i w konsekwencji rolnicy mogą likwidować swoje gospodarstwa. – To mogłoby prowadzić do utraty niezależności żywnościowej – mówi dyrektor Polskiej Izby Mleka.
Inaczej na temat skutków umowy patrzy branża przemysłowa. – To, co może być ewidentnym zagrożeniem dla branży rolnej – może być sporą szansą dla branży przemysłowej – zauważa prezes podlaskiego klastra przemysłowego Evoluma Sebastian Rynkiewicz.
Wyjaśnia, że już teraz podlaskie firmy działają na tamtejszych rynkach, ale oferowane przez nie produkty objęte są wysokimi – sięgającymi 90 procent cłami. Umowa zniesie te ograniczenia i to może być szansa dla firm produkujących na przykład:
– maszyny rolnicze,
maszyny budowlane,
– instalacje samochodowe,
– meble.
Sebastian Rynkiewicz dodaje jednak, że kłopoty rodzimej branży rolnej mogą się pośrednio przełożyć na sytuację branży przemysłowej. Mimo to, w jego opinii umowa UE-Mercosur jest koniecznością, by europejskie firmy mogły wejść na tamtejsze rynki.
Do podpisania umowy doszło w sobotę (17.01) w Paragwaju.
Porozumienie wprowadzi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych, ale w zamian rynki tych państw otworzą się na towary przemysłowe UE.
RM / red: pp, at / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Joanna Szubzda (PRB) – materiał nadesłany













