– Te obrazki, które można zobaczyć na naszym Facebook’u są emocjonujące i drastyczne. No, ale mamy zimę, prawda? Jest trudność w dostępie do pokarmu, więc jeśli się trafia taki kąsek? Walczyły ze sobą dwa olbrzymie ptaki szponiaste – bielik i orzeł przedni – mówi dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego Artur Wiatr (na zdjęciu).
To bardzo nietypowa sytuacja w Biebrzańskim Parku Narodowym. Przyrodnicy zaobserwowali i nagrali orła, który praktycznie już nie występuje w Polsce. W dodatku utrwalili moment jego walki o jedzenie z innym rzadkim ptakiem, który mieszka nad Biebrzą. Między innymi o tym Paweł Wądołowski rozmawia na antenie Polskiego Radia Białystok z dyrektorem Biebrzańskiego Parku Narodowego Arturem Wiatrem.
Pojedynek gigantów nad Biebrzą
W mediach społecznościowych parku można było zobaczyć sceny, które – jak przyznaje dyrektor – były „dosyć emocjonujące i drastyczne”.
– Te obrazki, które można zobaczyć na naszym profilu facebookowym są emocjonujące i drastyczne. No ale mamy zimę, prawda? Jest trudność w dostępie do pokarmu, więc jeśli się trafia taki kąsek? Walczyły dwa olbrzymie ptaki szponiaste – bielik i orzeł przedni. Więc rzeczywiście te obrazki wyglądały emocjonująco i dosyć drastycznie. No ale taka jest przyroda – mówi Artur Wiatr.
Starcie było tym bardziej niezwykłe, że jednym z bohaterów był orzeł przedni – gatunek rzadki w tej części kraju.
Co robił orzeł przedni nad Biebrzą?
Obecność orła przedniego nad biebrzańskimi bagnami to dziś rzadkość, choć – jak przypomina dyrektor – nie zawsze tak było.
– Warto zauważyć, w latach 80. na Czerwonym Bagnie było stwierdzone stanowisko lęgowe tego gatunku. No niestety w wyniku zmian, które zachodzą w środowisku, orły w tej chwili swoje gniazdowanie przeniosły na południe Polski. Można je spotkać w polskich górach, ale młode osobniki bardzo często zimą zalatują do naszego regionu – wyjaśnia.
To właśnie młode ptaki najczęściej pojawiają się zimą na północnym wschodzie kraju.
– Można je spotkać i to właśnie raz na jakiś czas stwierdzamy również w Biebrzańskim Parku Narodowym. A ponieważ zima jest taka typowa, więc niesie wiele wyzwań. Jednym z nich jest zdobywanie pokarmu, więc młode ptaki zanim osiągną dojrzałość i zanim znajdą swoje rewiry lęgowe, to w okresie zimowym raz na jakiś czas trafiają do parku. Bardzo cieszymy się, że taka ornitologiczna gratka również przytrafiła nam się w obecnym sezonie – podkreśla dyrektor Wiatr.
Tym razem jednak młody przybysz musiał uznać wyższość stałego rezydenta doliny.
„Niekwestionowany król biebrzańskich przestworzy”
Bielik od lat króluje nad biebrzańskimi mokradłami. – Bielik to niekwestionowany król biebrzańskich przestworzy, jeśli chodzi o ptaki szponiaste. To taki ptasi olbrzym, który czasami zachowuje się bardzo pokracznie szczególnie na lądzie. Wydaje nam się, że to jest taki pokraczny ptak, natomiast w rzeczywistości, jako nasze godło narodowe, pokazał swoją moc i miejsce w hierarchii – tłumaczy.
Nagranie ze starcia to nie tylko przyrodnicza sensacja, ale też przypomnienie, że natura rządzi się własnymi prawami – szczególnie zimą, gdy walka o pokarm staje się kwestią przetrwania.
Śnieżna zima – nadzieja dla bagien
Tegoroczna zima – śnieżna i mroźna od końcówki grudnia – daje nadzieję na poprawę sytuacji hydrologicznej w Dolinie Biebrzy.
– Musimy ciągle z tyłu głowy mieć ten fakt, że ostatnie trzy lata były rekordowo suche, więc wody bardzo dużo ubyło. Z pewnością taka śnieżna zima daje dużo nadziei, że jakiś fragment tych zasobów wodnych, tak ważnych dla funkcjonowania bagien i ekosystemów mokradłowych, nie tylko w parku, ale w całym naszym regionie, pozwoli w pewien sposób te zasoby odbudować – liczy Artur Wiatr.
Dyrektor nie ukrywa jednak, że kluczowa jest powtarzalność takich sezonów. – Natomiast pewnie patrząc w przyszłość byłoby fajnie, żeby takie zimy regularnie nam się trafiały. To dawałoby optymistyczne spojrzenie.
Naturalny zbiornik retencyjny
Czy intensywne roztopy mogą zagrozić dolinie? Zdaniem dyrektora – nie w skali katastrofalnej. – Mamy ten przywilej, że mieszkamy w Dolinie Biebrzy, która jest olbrzymim rezerwuarem wody i zbiornikiem retencyjnym przeciwpowodziowym, który jest w stanie przyjąć miliony metrów sześciennych wody, więc myślę, że powódź nam nie zagraża.
Kluczowe jest jednak tempo topnienia śniegu.
– Ta odwilż ma być taka lekka. Temperatury na plusie w ciągu dnia już niebawem do nas dotrą, to sprawi, że pokrywa śnieżna będzie topniała powoli. Miejmy nadzieję, że woda zostanie wchłonięta przez torfowiska, po to, by na przestrzeni roku ta woda była odpowiednio skonsumowana przez florę i faunę Biebrzańskiego Parku Narodowego, no i oczywiście torfowiska, dla których woda jest kluczowym elementem do funkcjonowania – dodaje.
Mniejsze ryzyko pożarów?
Śnieżna zima to także nadzieja na spokojniejszą wiosnę pod względem pożarowym.
– Ta ilość śniegu i powolne roztopy – miejmy nadzieję – sprawią, że pierwszy szczyt zagrożenia pożarowego będzie na niższym poziomie niż to było w latach poprzednich – mówi.
Dyrektor przypomina, że w ubiegłym roku pierwsze pożary pojawiły się wyjątkowo wcześnie. – Nie będzie tak, jak w zeszłym roku, kiedy pierwsze pożary nieużytków i traw zaczęły się mniej więcej o miesiąc wcześniej niż w latach wcześniejszych, a to właśnie z powodu braku pokrywy śnieżnej i suszy.
Wychować następców. Junior Ranger
Park przygotowuje się nie tylko do sezonu pod względem przeciwpożarowym. Duży nacisk kładzie na edukację i współpracę międzynarodową w ramach programu Junior Ranger. W ostatnim czasie park podpisał porozumienie ze słowackim partnerem – Tatrzańskim Parkiem Narodowym.
– W tym przypadku mieliśmy naszych przyjaciół z Tatrzańskiego Parku Narodowego z TANAP-u po słowackiej stronie, gdzie ta inicjatywa właśnie zaczyna funkcjonować, więc też byli bardzo ciekawi, jak sobie z tym projektem radzimy, jak wygląda ta współpraca z młodzieżą, co robimy, jak robimy. Chcieli nas poznać, ale też zaoferowali współpracę – podkreśla.
Zdaniem dyrektora kluczowa jest wczesna edukacja. – Przyroda wymaga naszego empatycznego podejścia do jej zaopiekowania, do jej ochrony. Im wcześniej zaczniemy o tym mówić, przyuczać młode pokolenia w praktyce – a taką formułę działania ma właśnie projekt Junior Ranger – tym bardziej możemy być pewni, że zakorzeni się w nas odpowiednie zachowanie, podejście, empatia do przyrody – podkreśla dyrektor Wiatr.
Efekty już widać. – Jednym z celów funkcjonowania grupy Junior Ranger jest to, żeby wychowywać naszych następców i w tej chwili wśród pracowników parku, wśród młodego pokolenia są tacy, którzy wyrośli z naszej Biebrzy, a dzisiaj zasilają nasze szeregi, są doskonałymi specjalistami, otwartymi na potrzeby ochrony przyrody i współpracy ze społecznością lokalną. To jest wspaniały owoc i dowód na to, że warto poświęcać siły, środki, czas dla takiej inicjatywy – mówi
Zima także dla narciarzy
Biebrza zimą to nie tylko ptasie pojedynki i hydrologiczne kalkulacje. To także raj dla miłośników narciarstwa biegowego.
– Narciarze korzystają ze ścieżek biegowych, z czego się bardzo cieszymy. Podstawowy tor się oblodził, utrwalił, więc nadal jest dostępny. Mam nadzieję, że póki zima trwa to znajdę chwilę, żeby na jedną ze ścieżek wyruszyć i oddać przyjemności nie tylko szusowania, ale też obcowania z przyrodą parku – podsumowuje Artur Wiatr.
PW / red: gl / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Paweł Wądołowski (PRB) – materiał nadesłany













