Nazwy mają znaczenie – szczególnie wtedy, gdy mogą wprowadzać konsumentów w błąd. Określenie „mleko” jest prawnie zarezerwowane wyłącznie dla produktów pochodzenia zwierzęcego i nie może być stosowane wobec napojów roślinnych – nawet w formie zaprzeczenia czy gry słów.
– Konsument ma prawo wiedzieć, co kupuje. Dlatego „mleko” to nie jest nazwa umowna i nie może być używane jako nazwa produktów roślinnych – podkreśla minister rolnictwa Stefan Krajewski.
„Mleko” tylko dla produktów mlecznych
Zgodnie z przepisami unijnymi mleko to produkt pochodzenia zwierzęcego – naturalna wydzielina z wymion, bez dodatków i bez poddawania ekstrakcji. Przetwory mleczne powstają wyłącznie z mleka, a ewentualne dodatki mogą być stosowane tylko wtedy, gdy nie zastępują jego naturalnych składników.

Dlatego nazwy takie jak:
– „śmietanka”,
– „masło”,
– „ser”,
– „jogurt”,
– „kefir”,
– „maślanka”
są zarezerwowane wyłącznie dla produktów mlecznych.
Dlaczego ma to znaczenie?
Te regulacje chronią konsumentów przed wprowadzeniem w błąd, ale mają też znaczenie dla całego rynku – czytamy w komunikacie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Źródło: MRiRW (fot.) / opr. MatA















