Petycję w sprawie budowy kurników w obrębie Kozarzy miała do rozpatrzenia podczas sesji rada miejska w Ciechanowcu. Jest to już kolejne (co najmniej siódme) pismo w tej sprawie skierowane w ostatnich miesiącach do władz samorządowych miasta i gminy.
Cała sprawa ciągnie się od początku tego roku, kiedy to okazało się, że pojawił się inwestor, który chce wybudować duże obiekty tuczu drobiu na południe od miasta.
Pierwszy protest złożyli wspólnie mieszkańcy Ciechanowca, Dąbczyna, Tworkowic, Wojtkowic i Kozarzy, czyli miejscowości położonych w sąsiedztwie planowanej inwestycji. Jedni zwracali uwagę na uciążliwość takiego sąsiedztwa i pogorszenie jakości życia, inni obawiali się zagrożeń epizootycznych, kolejni twierdzili, że ich nieruchomości stracą na wartości, zaś hodowcy pszczół zwracali uwagę na zagrożenie takiej przemysłowej hodowli dla pasiek.
W tym czasie burmistrz, zgodnie z terminami administracyjnymi, wystąpił do instytucji, które miały zaopiniować wpływ kurników. I okazało się, że ani Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, ani Sanepid, ani Wody Polskie nie mają żadnych zastrzeżeń.
Petycje, już od indywidualnych mieszkańców, wpływają jednak nadal. Teraz kierowane są do rady, która i tak przekazuje sprawę do rozpatrzenia burmistrzowi. A ten musi na każdą takie pismo odpowiedzieć, co jeszcze dodatkowo odwleka termin wydania decyzji w sprawie budowy kurników.
AD / red: pp / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. pixabay.com














