To nie są zwykłe donice, to małe oazy bioróżnorodności w mieście. W centrum Białegostoku stanęły dwupoziomowe misy wypełnione roślinami, które mają przyciągnąć owady.
„Oazy urbanistyczne”
To wspólny projekt Politechniki Białostockiej i Uniwersytetu w Białymstoku.
– Ten projekt nazwałam „Oazy urbanistyczne”, czyli są to takie mikroklimaty. I postawiłam taką tezę, jak design może wspomóc w bioróżnorodności. Odnoszę się tutaj też do wyspy ciepła, bo chcemy zobaczyć, jak to rozwiązanie się sprawdza, na ile woda paruje. Już też mam pierwsze sygnały dotyczące bioróżnorodności, że ptaki z tych zbiorników wodnych piją wodę – mówi autorka i projektantka donic Aleksandra Jakuć z Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej.
Donice wykonano z różnych materiałów, m.in. stali nierdzewnej, aluminium i stali corten. Badania mają sprawdzić, jak materiał wpływa na wzrost roślin, jakie pojawią się tam owady oraz czy rzeczywiście będzie tam chłodniej.
Jak wiaty wabią owady?
– Stworzyliśmy różne siedliska, ponieważ w dolnej donicy są rośliny wodne i wodno-błotne, a na górnej donicy są to rośliny o nieco innych wymaganiach siedliskowych. Docelowo w sezonie te górne rośliny powinny nam zakwitnąć. I kwitnąca ta część chcielibyśmy, żeby działała jak taki wabik na owady, w tym też na owady zapylające – tłumaczy botanik dr Edyta Jermakowicz z Wydziału Biologii Uniwersytetu w Białymstoku.
W Białymstoku ustawiono kilka donic. „Oazy urbanistyczne” są na Rynku Kościuszki oraz w Parku Starym przy Teatrze Dramatycznym.
HK / red: pp / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Hanna Kość (PRB) – materiał nadesłany






















