Mimo śniegu zimą i ostatnich opadów, w Wigierskim Parku Narodowym nadal brakuje wody. Tegoroczna zima nie nadrobiła strat po wcześniejszych latach, kiedy śniegu prawie nie było.
Sytuacja wciąż jest trudna. Las pozostaje suchy, a nawet zapowiadane deszcze nie poprawią jej szybko.
Jak mówi leśnik z Wigierskiego Parku Narodowego Wojciech Misiukiewicz, sytuacja nie jest jeszcze bardzo zła, ale wciąż daleko jej do dobrej. – Opady śniegu nie zrekompensują deficytu wodnego, który jest skutkiem kilku poprzednich, niemal bezśnieżnych zim. Wody rzeczywiście brakuje.
– Obecnie, mimo pojawiających się opadów, w parku konieczne było wprowadzenie dyżuru przeciwpożarowego, ponieważ wiatr dodatkowo wysusza teren. Nawet kilkugodzinny deszcz z gradem nie poprawił sytuacji: las nadal pozostaje przesuszony – podkreśla Wojciech Misiukiewicz.
Skutki obniżenia poziomu wody w wigierskich jeziorach widać m.in. w mniejszej liczbie miejsc do wodowania ciężkich łodzi, takich jak motorówki.
– Widzimy to na przykład w relacjach straży parku, którzy kiedyś mogli w różnych miejscach dość swobodnie wodować łódź, aby rozpocząć patrol. Obecnie liczba takich miejsc jest ograniczona. Wynika to właśnie z obniżenia poziomu wody. Widać to także po pomostach i trzcinie: zaznaczony jest spadek poziomu wody na korzeniach traw oraz na kołkach podporowych pomostów – dodaje Wojciech Misiukiewicz.
Prognozy długoterminowe podają, że czeka nas kolejny rok suszy.
AAW / red: tk / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Anna Auron-Wasilewska (PRB) – materiał nadesłany













