Ogień strawił ponad 5 hektarów ziemi, a strażacy interweniowali w całym regionie. Tylko w miniony weekend na Podkarpaciu doszło do ponad 40 pożarów traw. Służby przypominają, że wypalanie jest nielegalne i może prowadzić do tragedii.
Ponad 5 hektarów spalonych łąk i pól
Tylko w ten weekend podkarpaccy strażacy wyjeżdżali do ponad 40 pożarów traw. Ogień zniszczył ponad 5 hektarów ziemi. Do zdarzeń doszło na łąkach, polach i nieużytkach w różnych częściach regionu. Strażacy podkreślają, że wypalanie traw to wciąż powtarzający się problem. Mimo corocznych apeli wiele osób nadal uważa, że ogień pomaga w walce z chwastami.
Jak informuje starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, za ponad 94 procent takich pożarów odpowiada człowiek.
– Wystarczy podmuch wiatru, aby ogień wymknął się spod kontroli i zagroził lasom, domom oraz zabudowaniom gospodarczym. W takich pożarach giną zwierzęta, a każdego roku także ludzie – podkreśla Betleja.
Surowe kary za wypalanie traw
Strażacy przypominają, że wypalanie traw w Polsce jest zabronione. Grozi za to grzywna, areszt, a w skrajnych przypadkach kara do 10 lat więzienia. Możliwe są także kary finansowe w postaci ograniczenia lub odebrania dopłat bezpośrednich.
Każda taka interwencja angażuje znaczne siły i środki. W tym czasie strażacy mogą być potrzebni tam, gdzie zagrożone jest ludzkie życie. Służby apelują o rozsądek i niewypalanie traw.
ŁW / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Rzeszów)
Fot. pixabay.com













