Ponad 300-letni dąb rosnący przy ulicy Piłsudskiego w Kolbuszowej ma szansę zostać zachowany. Po sprzeciwie mieszkańców władze miasta wycofały się z planów jego wycinki, a społecznicy starają się teraz o nadanie drzewu statusu pomnika przyrody.
Sprzeciw mieszkańców wobec wycinki
Schronienie dla ptaków i cień dla mieszkańców, lepsza jakość powietrza, a przede wszystkim duże znaczenie dla lokalnej społeczności – to argumenty, które zdaniem grupy mieszkańców Kolbuszowej przemawiają za zachowaniem jednego z najstarszych drzew w mieście. Chodzi o ponad 300-letni dąb rosnący przy ulicy Piłsudskiego. Władze miasta pierwotnie planowały go wyciąć w związku z budową w pobliżu ścieżki pieszo-rowerowej, ale ostatecznie wycofały się z tego pomysłu.
W obronie drzewa mieszkańcy i naukowcy
Temat wycinki poruszyły na forum lokalnego Stowarzyszenia na Rzecz Ochrony Zwierząt „Łapka w łapkę” jego działaczki Magdalena Mazurek i Katarzyna Dziobak-Futyma. Kobiety podkreśliły, że w obronę drzewa zaangażowała się zarówno społeczność mieszkańców, jak i botanik z Uniwersytetu Rzeszowskiego, profesor Łukasz Łuczaj, który podkreślił, że dąb jest zdrowy i posiada dużą wartość historyczną, bo jest starszy niż wszystkie zabytki Kolbuszowej.
Jak dodała Magdalena Mazurek, trwają starania o nadanie drzewu statusu pomnika przyrody. Stowarzyszenie „Łapka w łapkę” złożyło w tym celu odpowiedni wniosek do burmistrza Kolbuszowej.
MT / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Rzeszów)
Fot. Mikołaj Tomasiewicz (PRRz) – materiał nadesłany

















