W Polskich lasach zaczyna brakować wody, a susza hydrologiczna coraz bardziej negatywnie wpływa na przyrodę.
– Niestety cały proces postępuje z biegiem lat, a brak wody to nie tylko wyschnięte strumienie, ale i osłabione drzewa – przyznaje Paweł Kurzyna z Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie. – Mamy taki przykład pomnika przyrody „Źródliska w Sołokijach”, gdzie te poziomy wód względem kilkunastu lat obniżyły się drastycznie. Mamy też obserwacje z lasów janowskich, gdzie leśnicy sami przyznają, że zieleń otaczającej przyrody nie jest taka wyrazista. W kontekście deficytu wody mamy też problem związany z jemiołą. To jest dziś jeden z objawów postępujących zmian klimatu. Jemioła sama nie zabija zdrowych drzew, ale bardzo osłabia te, które już cierpią z powodu niedoboru wody. Jeżeli chodzi o poprzedni rok, to w naszej dyrekcji zidentyfikowaliśmy występowanie jemioły na powierzchni przeszło 13 tys. hektarów.
W całym województwie lubelskim obowiązuje ostrzeżenie przed suszą hydrologiczną. Najniższy poziom wody w rzekach odnotowano obecnie na stacji hydrologicznej w Nieliszu, gdzie poziom Bugu ma zaledwie 7 centymetrów.
MaTo / opr. WM
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL













