Żubr, który pojawił się w gminie Konstantynów wywołał spore zamieszanie wśród mieszkańców, urzędników i służb. To dzikie zwierzę przez wiele godzin widziane było w piątek (11.09) w miejscowości Zakalinki. Ostatecznie opuściło teren gminy.
CZYTAJ: „Zgubiłem się”. Bezpłatne adresatki dla czworonogów w Lublinie
– Żubr okazał się sensacją w gminie Konstantynów – mówi w rozmowie z Radiem Lublin jeden z mieszkańców. – Piękny okaz, bardzo duży. Tutaj go szacowali myśliwi, którzy przyjeżdżali, na 900 kg wagi. Wycieczki przyjeżdżały, zrobić zdjęcia sobie z żubrem. Dzikie zwierzę, to trzeba było zachować ostrożność. Niektórzy bardzo blisko podchodzili. Był moment, że policja przyjechała i go pilnowali. Nadzór miał nad sobą – dodaje.
– Żubr ukazał się u nas w piątek z samego rana, około godziny 7.00 w miejscowości Zakalinki – opowiada leśniczy z Leśnictwa Konstantynów Tomasz Kołodziejski. – Chodził na nieużytkach rolnych. (…) Atrakcja na całą gminę. Ludzie robili sobie zdjęcia. Niektórzy bardzo odpowiedzialnie nie zbliżali się do niego, nie płoszyli, ale były przypadki, że bardzo blisko niestety podchodzili. Generowało to niebezpieczeństwo dla nich. Ludzie zbliżali się do niego na odległość 5-6 metrów – dodaje.
Jak powinniśmy się zachować, jeśli natkniemy się na żubra? – Nie zbliżać się na bliskie odległości, zachować odstęp tak 50-100 metrów, nie dokarmiać, nie płoszyć. To bardzo spokojne zwierzę. Nie zaczepiajmy go. On pójdzie sobie dalej – podkreśla Kołodziejski.
Może też okazać się, że jest niebezpieczny. W jakich sytuacjach? – Jeżeli bardzo będziemy go płoszyli, podchodzili blisko, to się zdenerwuje – tłumaczy Kołodziejski.
– Żubr najprawdopodobniej przywędrował z Puszczy Białowieskiej – mówi pracownik Białowieskiego Parku Narodowego Andrzej Karczewski. – Nie jest to taki pierwszy przypadek, kiedy żubry pojawiają się na Lubelszczyźnie, bo wielokrotnie zdarzało się, że nasze żubry z Puszczy Białowieskiej albo z okolic wędrują gdzieś dalej. Co do zasady, powinniśmy takiemu zwierzęciu dać spokój. Bardzo dobrze, jeśli samorząd lokalny właśnie podejmuje jakieś działania, żeby np. lekarz weterynarii takiego żubra obejrzał i stwierdził, czy jest zdrowy. W dzisiejszych czasach przy takich dłuższych wędrówkach ten żubr wielokrotnie musi przekroczyć jakieś drogi, jakieś miejscowości, czasami gdzieś potrafi w takiej miejscowości się zagubić i są to takie sytuacje dla niego troszkę niebezpieczne, gdyż może tam po prostu gdzieś się zranić – dodaje.
Gmina wydała specjalne ostrzeżenie dla mieszkańców w związku z pojawieniem się żubra. – Ostrzegliśmy na naszych portalach internetowych, aby zachowywać właściwy odstęp od takiego zwierzęcia i nie podchodzić do niego zbyt blisko – zaznacza zastępca wójta gminy Konstantynów, Katarzyna Melaniuk. – Jako gmina skontaktowaliśmy się z weterynarzem, który nam przekazał, że jeśli zwierzę jest zdrowe, po prostu należy takie zwierzę pozostawić. Jest to dzikie zwierzę, które dzisiaj jest u nas, a za chwilę gdzieś tam sobie pójdzie do sąsiedniej miejscowości i nie należy z tym nic robić – dodaje.
Niemałą sensacją było też pojawienie się wczoraj (13.09) łosia na Dworcu Centralnym w Warszawie. Spacerujące po torach zwierzę sparaliżowało ruch pociągów.
MaT / opr. PaW
Fot. pixabay.com













