Marsz Różowej Wstążki przeszedł ulicami Lublina. Inicjatywa od lat zwraca uwagę na rolę profilaktyki w zapobieganiu nowotworom piersi u kobiet. Specjaliści podkreślają, że wykrycie raka we wczesnym stadium daje bardzo dobre rokowanie na wyleczenie.
CZYTAJ: Ekspert o profilaktyce raka piersi i czynnikach ryzyka
Coroczny różowy korowód wyruszył sprzed Ratusza i przeszedł na Plac Litewski. Wzięły w nim udział Amazonki z całego regionu, przedstawiciele placówek medycznych oraz władz centralnych i samorządowych.
– Po co my to robimy? Po to, żeby się łączyć z koleżankami, które już wygrały walkę z rakiem, z koleżankami, które jeszcze walczą, z tymi, które niestety odeszły, ale przede wszystkim z tymi, które jeszcze nie dopuściły do swojej świadomości, że się trzeba badać – mówi Grażyna Chaberko, prezes Lubelskiego Stowarzyszenia Amazonek.
– Dane są bezwzględne – mówi prof. Andrzej Kurylcio z Oddziału Chirurgii Onkologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. – Obserwujemy stały wzrost zachorowań na raka piersi na całym świecie. W Polsce to ponad 22 tysiące nowych zachorowań.
– Jestem Amazonką od 9 lat – mówi Agata Pastwa, wiceprezes Stowarzyszenia Amazonek w Poniatowej. – Trzeba się badać, zachęcam młode kobiety, zachęcam mamy, babcie, zachęcam wszystkich, żeby robili profilaktyczne badania, bo życie jest tylko jedno i trzeba je przeżyć.
W ramach inicjatywy na Placu Litewskim działały punkty medyczne. Można było skorzystać z porad specjalistów, zapisać się na mammografię oraz wykonać podstawowe badania.
A około godziny 19.00 fontanna oraz Baobab na Placu Litewskim rozbłysły na różowo.
InYa/ opr. DySzcz
Fot. i film Magdalena Michalew

















