Obfite opady śniegu, które w tych dniach nawiedziły Polskę, mogą znacznie uzupełnić powtarzające się od kilku lat niedobory wody w glebie. Takiego zdania jest prof. Krzysztof Kukuła, hydrobiolog i ekolog wód z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Zasilanie śnieżne rzek karpackich
– Praktycznie wszystkie karpackie rzeki mają tak zwane zasilanie śnieżne, czyli zasoby wody w ogromnym stopniu zależą od tego, ile śniegu spadnie zimą. Także ten tegoroczny śnieg bardzo cieszy, bo jak pamiętamy zeszłą zimę, to prawie go nie było – podkreśla profesor.
Ogromna ilość wody i korzyści dla rolnictwa
– Metr sześcienny śniegu, takiego ciężkiego, mokrego, to jest około 800 kilogramów wody. Ogromna masa. Bardzo mocno z całej tej listy instytucji czy osób cierpiących na niedobory wody, kto wie, czy na pierwszym miejscu nie wymieniłbym rolników – dodaje prof. Kukuła.
Znaczenie długotrwałej pokrywy śnieżnej
Najbardziej korzystne dla bilansu wodnego byłoby utrzymanie się pokrywy śnieżnej przez kilka tygodni i stopniowe topnienie białego puchu – stwierdził na antenie Polskiego Radia Rzeszów profesor Kukuła. Pozwoliłoby to na stopniowe nawadnianie gleby, co byłoby korzystne m.in. dla wegetacji roślin.
IP / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Rzeszów)
Fot. archiwum RL














