W poniedziałek (24.08) w ubojni drobiu w Wojszkach w powiecie Monieckim doszło do pożaru hali produkcyjnej. Spalił się prawie cały zakład wraz z wyposażeniem.
CZYTAJ: Pożar ubojni drobiu w Wojszkach. Strażacy walczyli z ogniem
Zatrudnionych było tam około 50 osób, które teraz mogą stracić pracę. Właściciele zakładu mówią, że to zarówno ogromna tragedia dla nich, jak i pracowników, którzy pochodzili z okolicznych miejscowości.
– Straciliśmy wszystko w tym pożarze. Zawsze stawialiśmy na rozwój i innowację. W ostatnim czasie przybyło nam bardzo wiele maszyn, a wszystko zabrał pożar. Zatrudnialiśmy osoby z okolicznych miejscowości, można powiedzieć po sąsiedzku. Często to były całe rodziny i tutaj w zakładzie też byliśmy jak rodzina. Teraz ci ludzie zostali bez pracy – mówi właścicielka Joanna Paulina Prończuk.
Ci pracownicy, którzy będą chcieli pomóc przy odbudowie, pozostaną zatrudnieni. Część z nich podkreśla, że dalej chcą pracować i wspólnie odbudować zakład.
– Ja tu pracuję od 2010, rodzinnie tu pracujemy. Pracuje tu moja żona, moja mama. Praktycznie wszyscy tutaj są z okolicy, mało kto dojeżdżał z daleka. Mamy bardzo dobrych szefów, kto chce pracować, może zostać i przetrzymamy ten okres. Założenia są takie, że odbudujemy firmę. Będziemy pomagać w odbudowie własnymi siłami i mam nadzieję, że wrócimy na swoje tory i będzie dobrze – podkreśla kierownik produkcji Piotr Jezierewski.
CZYTAJ TAKŻE: Pożar ubojni drobiu w Wojszkach
Na razie trwa szacowanie szkód i sprzątanie po pożarze. Właściciele planują przeprowadzić oględziny i odzyskać ze zgliszczy wszystko, co możliwe.
– W tej chwili jeszcze nie możemy ruszyć z odbudową przez to, że czekamy na rzeczoznawcę z naszej firmy ubezpieczeniowej. Cały zakład musi zostać rozebrany, wtedy przeprowadzimy oględziny czy jakieś elementy będą mogły zostać użyte ponownie. Później musimy go postawić od podstaw – tłumaczy współwłaściciel zakładu Przemysław Prończuk.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do strażaków w poniedziałek około 5:00 nad ranem. Pracownik zakładu zobaczył dym wydobywający się z budynku i powiadomił straż.
Na miejscu działało niemal 30 jednostek. Akcja gaśnicza trwała 9godzin. Przyczynę pożaru ustala policja.
Ze wstępnych szacunków wynika, że straty wynoszą od 50 do nawet 80 milionów złotych.
KK / red: sk / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Kacper Kusznerko (PRB) – materiał nadesłany



















