Coroczne liczenie żurawi zaplanowano w ten weekend w Poleskim Parku Narodowym, gdzie zgromadziło się już ok. 2 tys. ptaków. Żurawie przygotowują się do jesiennych odlotów do cieplejszych krajów, m.in. Francji, Hiszpanii, Włoch, Algierii.
– Jak liczyć żurawie w locie? – tłumaczy prof. Grzegorz Grzywaczewski – jeden z inicjatorów wydarzenia. – W ciągu dnia żerują, a zlatują się w to miejsce, gdzie potem będą nocować. Lecą spokojnie, powoli, my na spokojnie możemy każde stado policzyć z dokładnością do jednego osobnika, używając do tego lornetki. Inną metodą jest również fotografowanie takiego klucza. Przy bardzo dużych grupach, stu, dwustu, a potem już policzenie tego przed ekranem komputera.
Początek liczenia żurawi o godzinie 17:30 na wieży widokowej w Zastawiu.
Fot. Magdalena Lipiec-Jaremek, na zdj. prof. Grzegorz Grzywaczewski
Prof. Marcin Polak, ornitolog z Katedry Zoologii i Ochrony Przyrody UMCS w Lublinie powiedział PAP, że ok. 2 tys. żurawi zgromadziło się już na rozlewisku w Zastawiu przy ścieżce „Czachary” w Poleskim Parku Narodowym. Wśród nich są ptaki migrujące nie tylko z Polski, ale też z krajów nadbałtyckich.
U żurawi trwa aktualnie okres intensywnego żerowania, aby nabrać siły i energii przed jesiennym odlotem. Nocują na bagnach, a w ciągu dnia żerują np. na polach kukurydzy. Wieczorem wracają na odpoczynek na bezpieczne rozlewiska, bo woda stanowi dla nich barierę przed drapieżnikami. – Dostarczany teraz pokarm zamieniany jest w tłuszcz, który stanowi uniwersalne paliwo. Tłuszcz podskórny gromadzony jest najczęściej na piersiach i brzuchu, a następnie będzie spalany w trakcie lotu – wyjaśnił ornitolog.
Żurawie gromadzą się na zlotowiskach również dlatego, że lubią wspólnie migrować. Podobnie jak bociany, wykorzystują do szybowania tzw. kominy termiczne. Młode, niedoświadczone ptaki uczą się od dorosłych osobników szukać prądów wstępujących, zwanych również ciepłymi prądami wznoszącymi. Podczas wspólnych wędrówek poznają także trasę lotu, miejsca przystankowe, miejsca zimowisk.
Pierwsze odloty rozpoczynają się na przełomie sierpnia i września, a szczyt przypada zazwyczaj ok. 20 września. – Od drugiej połowy września ptaki te czekają na okienka pogodowe z wyżem. Startują rano ok. godz. 8.00-9.00, aby ok. 12.00-13.00 przelecieć nad Bieszczadami i Karpatami. Wieczorem tego samego dnia lądują na Wielkiej Nizinie Węgierskiej w Parku Narodowym Hortobágy. To miejsce, gdzie zatrzymuje się prawie połowa światowej populacji żurawi – podkreślił prof. Polak.
Po około miesiącu, część żurawi udaje się w dalsze wędrówki. Poleskie żurawie przemieszczają się m.in. do Francji, Hiszpanii, Włoch, Algierii. Najdalej odlatują ptaki ze Skandynawii – ich miejscem docelowym jest Afryka Wschodnia, m.in. Etiopia.
Ornitolog zwrócił uwagę, że część żurawi – nawet kilkanaście tysięcy – nie odlatuje z Polski ze względu na łagodniejsze zimy. Określił również, że tegoroczne lato nie było zbyt sprzyjające dla żurawi z powodu niskiego poziomu wód. – Sytuacja jest dramatyczna w obrębie obszarów podmokłych, nie służy to wszystkim ptakom wodnym. Niestety w tym roku był niski sukces lęgowy u żurawi. Na zlotowiskach widać, że młodych ptaków jest niewiele, co nas bardzo niepokoi – zaznaczył prof. Marcin Polak.
W weekend w Poleskim Parku Narodowym odbędzie się „Pożegnanie żurawi”. W sobotę o zmierzchu i w niedzielę o świcie będzie można wybrać się na liczenie żurawi. Zbiórka uczestników przy wieży widokowej w Zastawiu. W programie przewidziano także m.in. prelekcje przyrodnicze, spacer z przewodnikiem, piknik, finał konkursu fotograficznego.
POSŁUCHAJ PODCASTU:
Pożegnanie Żurawi | Trele morele
Żuraw jest najwyższym ptakiem w Polsce, może osiągnąć ok. 1,2 m. Rozpiętość jego skrzydeł wynosi do 2,4 m. Waży od 4 do 6 kg. Charakterystyczny klangor żurawi powstaje dzięki zapętlonej tchawicy, dzięki czemu słychać go już z kilku kilometrów.
Żuraw jest symbolem Poleskiego Parku Narodowego.
Polska Agencja Prasowa / Ml-J / opr. PaW /LisA
Fot. Piotr Janiak / archiwum RL; Poleski Park Narodowy / Facebook, Magdalena Lipiec-Jaremek

















