Wysoka grzywna lub nawet do dwóch lat więzienia grozi mężczyźnie, który nielegalnie miał łowić ryby na rzece Biebrza w okolicach Goniądza. Dzięki nagraniom z drona, strażnicy Biebrzańskiego Parku Narodowego namierzyli kłusownika i powiadomili o tym policjantów.
32-latek wpadł w ręce funkcjonariuszy zaraz po tym, jak wyciągnął sieci z wody.
Przy pomocy drona strażnicy parku narodowego zauważyli podejrzane zachowanie na rzece. – Mężczyzna pływał łodzią i systematycznie wyciągał z wody sieć rybacką, sprawdzając jej zawartość. Strażnicy natychmiast powiadomili o tym dyżurnego komendy w Mońkach, który skierował na miejsce policyjny patrol. Funkcjonariusze błyskawicznie zabezpieczyli brzeg rzeki. W tym samym czasie strażnicy parku na wodzie podjęli interwencję i sprawnie eskortowali łódź z podejrzanym prosto w kierunku brzegu, gdzie w pełnej gotowości czekali już kryminalni – mówi asp. sztab. Izabela Januszkiewicz z monieckiej policji.

Fot. KPP Mońki
Gdy tylko łódź przybiła do brzegu, monieccy policjanci zatrzymali mężczyznę i zabezpieczyli nielegalny połów, ukryty w drewnianej skrzynce.
32-latek tego samego dnia usłyszał zarzuty. – Za nielegalny połów ryb przy użyciu sieci rybackich ustawa o rybactwie śródlądowym przewiduje surowe konsekwencje. Mężczyźnie grozi teraz kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Dodatkowo sąd może orzec środek karny w postaci przepadku zabezpieczonej sieci oraz łodzi, która służyła do popełnienia przestępstwa – dodaje asp. sztab. Izabela Januszkiewicz.
O dalszym losie 32-latka zdecyduje teraz sąd.
GP / red: at / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Adam Dąbrowski (PRB) – materiał nadesłany /zdjęcie ilustracyjne/















