Pół roku po tragicznym pożarze Puszczy Solskiej leśnicy cały czas prowadzą działania na terenie pożarzyska. Ze spalonego terenu usunięte zostały już wyznaczone drzewa, trwa też odbudowa dróg, w tym przeciwpożarowych.
CZYTAJ: Zginął, gasząc pożar w Puszczy Solskiej. Upamiętniono kpt. Andrzeja Gawrona [ZDJĘCIA]
Jednocześnie leśnicy zmagają się ze szkodnikami w postaci grzyba – przyczepki falistej, który zagraża młodym sadzonkom i siewkom. Drugim poważnym problemem są owady, a konkretnie przypłaszczak granatek, który zaatakował drzewa uszkodzone w czasie pożaru. – Są jednak też dobre informacje, takie jak pojawienie się zagrożonego wyginięciem głuszca – przyznaje nadleśniczy Nadleśnictwa Józefów Urban Kolman. – Troszkę nas uspokoiły ostatnie informacje, bo na zainstalowanych fotopułapkach pojawiają się już głuszce. Zauważyliśmy już nawet kilka kogutów (samców głuszca – red.) i jedną kurkę (samica głuszca – red.). Jest nadzieja. Nie wiemy jeszcze, w jakiej liczbie głuszec zachował się na tym terenie, będziemy to sprawdzać na wiosnę. Ale napawa to lekkim optymizmem.

Pożar Puszczy Solskiej wybuchł 5 maja i objął 1100 hektarów lasów. Akcja gaśnicza trwała przez tydzień.
MaK / opr. ToMa
Fot. Cyprian Bartosiewicz
















