Niedopuszczalnym aktem agresji politycznej, inspirowanej przez nieznane środowiska, nazwał wydarzenia, które rozegrały się w piątek (9.01) przed jego prywatnym domem minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Obcy mężczyzna – jak potem ustalono – pochodzący z Lubelszczyzny 35-letni Marcin Z. rozlał wówczas przed posesją ministra i częściowo na jej terenie gnojówkę oraz wykrzykiwał groźby karalne pod adresem mieszkańców tego domu i członków rządu.
– Tego samego dnia, kiedy była podpisywana umowa z Mercosur, odbywały się protesty w Warszawie i happening przed moim biurem w Zambrowie. Mogę zrozumieć taką formę wyrażania opinii przez niezadowolone środowiska, bo to przestrzeń publiczna, ale mój dom, rodzina i sąsiedzi nie są związani z moją działalnością polityczną, więc atak w tym miejscu i w takiej formie jest niedopuszczalny. Tym bardziej, że wszystko to nagrywał i wrzucał bezpośrednio do Internetu, więc naruszył także czyjąś prywatność – powiedział podczas konferencji prasowej minister Stefan Krajewski.
CZYTAJ TAKŻE: Incydent przed domem ministra. Mieszkaniec Lubelskiego trafił do aresztu
Jego zdaniem agresor, który zawodowo nie jest nawet związany z rolnictwem, był inspirowany do swoich działań przez kogoś innego, o czym mogły świadczyć także wykrzykiwane przez niego groźby.
– Przekroczył pewną granicę, dlatego powinien zostać surowo ukarany, aby coś takiego się nie powtórzyło, żeby nie były inspiracją dla innych ludzi. Tym bardziej, że swoją relację zakończył stwierdzeniem, że ciąg dalszy nastąpi, więc można się obawiać, że to zapowiedź jakichś innych działań – stwoerdził minister.
Prokuratura, po postawieniu zarzutów Marcinowi Z., wystąpiła do sądu o zastosowanie wobec niego aresztu tymczasowego na 3 miesiące.
AD / red: bs / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Adam Dąbrowski (PRB) – materiał nadesłany
















