Chcą znać szacunkową liczbę łosi i wilków na swoim terenie, bo otrzymują sygnały od mieszkańców, którzy coraz częściej spotykają te zwierzęta. Władze powiatu białostockiego apelują o monitoring tych gatunków do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Na ostatniej sesji rada powiatu przyjęła stanowisko w tej sprawie.
Jak mówi starosta białostocki Jan Perkowski – łosie i wilki zaczynają zagrażać mieszkańcom regionu.
– Od dłuższego czasu zgłaszają się do nas mieszkańcy, że jest problem w naszym powiecie białostockim, jeżeli chodzi o łosie i wilki. Jeśli chodzi o łosie – jest dużo zdarzeń, kolizji drogowych. Stanowisko – jeżeli chodzi o wilki – ludzie się boją o swoje bezpieczeństwo, o swój inwentarz, tak samo o te zwierzęta domowe. Są przypadki, że wilki wchodzą na podwórko, atakują psy – mówi starosta Jan Perkowski.
Władze powiatu białostockiego chcą wiedzieć, jak reagować na te problemy. Będą pisać w tej sprawie m.in. do ministerstwa klimatu.
– Stąd jest to nasze stanowisko rady powiatu, żeby podjąć działania, policzyć w końcu te wilki, łosie i powiedzieć, co mamy zrobić, ażebyśmy my – jako ludzie zamieszkujący te tereny – mogli się z tym wszystkim czuć bezpiecznie. Może trzeba odstrzelić kilka sztuk? Ale najpierw je policzmy, żeby później nie było, że jest ich za mało – dodaje Jan Perkowski.
Władze powiatu białostockiego zwracają też uwagę na zniszczenia, które łosie powodują na polach uprawnych, ale też w lasach. Takie sygnały mają od właścicieli, którzy skarżą się np. na połamane młode sosny.
MG / red: at / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Na zdjęciu: konferencja prasowa władz powiatu białostockiego na temat stanowiska rady w sprawie monitoringu łosi i wilków, 04.03.2026, fot. Marcin Gliński (PRB) – materiał nadesłany














