Kilkanaście stopni Celsjusza za oknami i bezchmurne niebo pokazują, że wiosna na Lubelszczyznę puka głośno i wyraźnie. Nasz reporter postanowił sprawdzić, czy przyroda także zwiastuje nadejście tej pory roku.

– Choć kalendarzowa wiosna nadejdzie za kilkanaście dni, to nie wszyscy wiedzą, że mamy też fenologiczne pory roku – wyjaśnia Marzena Puzio z Nadleśnictwa Puławy. – One nie są wyznaczone przez żadną datę, nie są również wyznaczone wysokością słońca nad horyzontem. Nastanie określonej pory fenologicznej możemy rozpoznać po pojawiających się roślinach, po ich kwitnieniu, po czasie, w którym rozwijają liście bądź je zrzucają. Takie rośliny nazywamy roślinami wskaźnikowymi. Charakterystyczne jest kwitnienie leszczyny, kwitnienie olszy. Pojawiają się przebiśniegi, kwitnie wawrzynek wilczełyko. I w tym momencie przyroda już nam pokazuje, że jesteśmy w porze fenologicznej, którą nazywamy przedwiośniem.
CZYTAJ: Gmina Chełm zmieni nazwę? Trwają konsultacje społeczne
– Jesteśmy w lesie przy Nadleśnictwie Puławy. Szukamy wiosny, podeszliśmy sobie właśnie bliziutko pod leszczynę – opowiada Marzena Puzio. – Widzimy takie wałeczkowate kotki, to są kwiatostany męskie, natomiast kwiatostany żeńskie – gdybyśmy sobie tutaj gdzieś gałązkę nachylili niżej. O! Właśnie. Tutaj tylko wprawne oko może zobaczyć kwiatostan żeński, który tak naprawdę jest ukryty w pąku, a na szczycie tego pąku mamy takie, jakby czerwone kępki włosków. To są znamiona słupków. To jest taka ciekawostka, ponieważ ten kwiatostan jest bardzo mały, jest niepozorny i to co najczęściej widzimy i kojarzymy z leszczyną, no to są właśnie te kwiaty męskie, w postaci takich wałeczkowatych kotków.

Co jeszcze nam pokazuje, że ta wiosna tuż, tuż? – W zależności od lasu, w jakim się znajdujemy, to różne rośliny już zaczynają nam kwitnąć – wyjaśnia Marzena Puzio. – Tutaj przy nadleśnictwie akurat mamy taki fragment, w którym powiedzmy za trzy, cztery tygodnie, bardzo obficie pojawią się zawilce, ale w innych częściach naszego nadleśnictwa kwitną przebiśniegi.

– Też słyszymy takie bardzo odległe głosy ptaków.
– W świecie ptaków już jest naprawdę spore poruszenie. Od samego rana nawołują dookoła nadleśnictwa sikorki, krzątają się, ale jest to też czas – taka połowa marca, kiedy bardzo intensywnie znaczą swoje terytorium kowaliki.
– To na koniec zagadka. Gdzie oprócz terenu nadleśnictwa na terenie Puław, najwięcej znajdę ptaków?
– Na terenie Puław? To ja bym polecała Park Czartoryskich.
I właśnie tam udam się w poszukiwaniu ptaków, ale także ornitologa, który o tych ptakach mi opowie.
– Tak widać na drzewach już takie troszkę pąki nabrzmiewają trochę.
– Chce się tej wiosny.
– O, właśnie. Właśnie jadę na działkę zobaczyć, co się tam dzieje. Trzeba sprzątać, takie, wie pan, po zimie coś takiego.
– No to powodzenia.
– Dziękuję.
– Coraz więcej ptaków słychać, na pewno. Lód jeszcze na łasze tutaj topnieje już powoli, tak że też pewnie niedługo będą przelatywać, bo nie było ich, pewnie na Wisłę poleciały. Kaczki już są. Widziałem wczoraj. Coś tam się rusza powoli opowiada spacerowicz.

CZYTAJ: Niebezpieczne spotkania na drodze. Dzikie zwierzęta w lasach zagrażają kierowcom
Dotarliśmy do Puławskiego parku. No i rzeczywiście, tutaj bogactwo ornitologiczne.
– Faktycznie, zaczęło się – przyznaje Piotr Safader, członek Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego. – Zaczęło się już z chwilą opuszczenia silnych mrozów tutaj nad naszym terenem. Silna migracja ptaków z południa Europy, dotyczyła skowronka, zięby. Niedaleko jest Wisła, są i dzikie gęsi. Kormorany, które z południowej części Polski, ze względu na to, że tam górskie odcinki rzek nie były zamarznięte, tam miały pożywienie, tutaj w naszą stronę również migrowały. No i dalej będą leciały w kierunku północnym – tam, gdzie są ich rewiry lęgowe. Tutaj w parku puławskim odzywa się już wiosennie sierpówka i gołąb grzywacz. Można powiedzieć, że wiosna ruszyła.
Zachęcamy do obserwowania zwiastunów wiosny, a ta kalendarzowa – przypomnijmy – nadejdzie 21 marca.
ŁuG / opr. PrzeG
Fot. pixabay.com / pexels.com



















