Mieli zabierać bydło z pastwisk, a później sprzedawać je innym osobom. Policjanci z Łap zatrzymali pięć osób podejrzanych o kradzieże i paserstwo.
Zdaniem śledczych, mężczyźni co najmniej pięć razy pod osłoną nocy zabierali jałówki i byki z pól w powiatach białostockim i bielskim. Straty oszacowano na blisko 60 tys. zł. Pod koniec października funkcjonariusze dostali informację o kradzieży bydła z pola w okolicach Łap. Sprawcy mieli też pobić właściciela.
Wieczorem jeden z gospodarzy sprawdzając czy bydło jest bezpieczne na łące, zauważył w oddali samochód jadący polną drogą. Wydało mu się to podejrzane, gdyż droga ta była mało uczęszczana. Zauważył także, że w jego pasącym się na łące stadzie brakuje dwóch byków. Zaalarmował o tym brata będącego w domu, który od razu przeszedł na łąkę. Jeden z mężczyzn pojechał rowerem w kierunku drogi, gdzie widział podejrzany samochód. Drugi natomiast szukał zaginionych byków na pastwisku. 72-latek, jadąc rowerem, zauważył w oddali trzech zamaskowanych mężczyzn stojących przy samochodzie i byki przywiązane do drzewa. Zaświecił latarką w ich stronę. Widząc to, mężczyźni podbiegli do niego i zaatakowali go. Jeden z agresorów kazał leżeć mu na ziemi, dopóki nie odjadą. Po tym mężczyźni uciekli – mówi mł. asp. Jakub Żukowski z białostockiej policji.
Do podobnych zdarzeń dochodziło w gminie Poświętne i w gminie Bielsk Podlaski. W sumie łupem złodziei padło siedem sztuk bydła. Funkcjonariusze ustalili, że za kradzieżami stoi pięciu mężczyzn.
Na początku grudnia zatrzymali dwóch z nich, 40-latka i jego o 15 lat młodszego wspólnika. Funkcjonariusze podczas przeszukania znaleźli i zabezpieczyli kominiarki oraz samochody, którymi dokonywali kradzieży. Jedno z aut zostało już przemalowane na inny kolor i nie miało tablic rejestracyjnych. Przy młodszym mężczyźnie policjanci znaleźli latarkę oraz scyzoryk, którym groził pokrzywdzonemu. W połowie lutego mundurowi zatrzymali kolejnego sprawcę, 42-letniego mieszkańca gminy Ciechanowiec. U mężczyzny policjanci znaleźli natomiast broń palną, amunicję oraz przyrządy kłusownicze – dodaje mł. asp. Jakub Żukowski.
Kolejnych dwóch mężczyzn wpadło w ręce policji pod koniec lutego. To mieszkańcy m.in. gmin Kobylin-Borzymy, Wysokie Mazowieckie i Ciechanowiec.
Mężczyźni usłyszeli zarzuty m.in. kradzieży, usiłowania kradzieży i kradzieży rozbójniczej. Jeden z nich trafił na trzy miesiące do aresztu. Wszystkim zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia.
Mundurowi ustalają, gdzie mogą być skradzione zwierzęta.
GP / red: gl / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
na zdjęciu Regionalna Wystawa Zwierząt Hodowlanych w Szepietowie, 29.06.2024, fot. Adam Dąbrowski (PRB) – materiał nadesłany














