Sprzątanie domu i obejścia, zostawianie jedzenia i picia na stole dla dusz zmarłych, proszenie biednych, żebraków i dzieci o modlitwę za bliskich oraz palenie ognisk na cmentarzach. Tak wyglądały dawne zwyczaje związane z dniem Wszystkich Świętych na Suwalszczyźnie. W czasie świąt obowiązywały też zakazy dotyczące codziennych prac.
O tym, czego nie wolno było robić, opowiada Magdalena Zielińska-John, etnograf Suwalskiego Ośrodka Kultury.
– Należało się powstrzymać przed klepaniem masła, rąbaniem drewna i wykonywaniem podobnych prac, które mogłyby narazić duszę zmarłej osoby na niebezpieczeństwo. Unikano wylewania nieczystości i spluwania, żeby przypadkiem nie trafić w ducha przodka. Nie wolno było tkać ani szyć, ponieważ istniało ryzyko, że niechcący zahaczy się taką duszę i unieruchomi w tkaninie – mówi Magdalena Zielińska-John.
Ważnym elementem dawnych tradycji było także palenie ognisk na cmentarzach i przy mogiłach. Chrust na ten cel zbierano nawet przez cały rok, a gałązki układano przy grobach – dodaje Magdalena Zielińska-John, etnograf Suwalskiego Ośrodka Kultury.
– Palono ognie na cmentarzach, na mogiłach i na rozstajach dróg, aby wskazać duszom zmarłych drogę do domu, do bliskich. Wierzono, że dzięki temu mogą się przy ogniu ogrzać, a sam ogień chroni żyjących przed duchami. Ogniska palono również na samotnych mogiłach osób, które zostały zapomniane lub zmarły nagłą, tragiczną śmiercią – dodaje Magdalena Zielińska-John.
Pozostałością po dawnej tradycji palenia ognisk są dzisiejsze znicze, które zapalamy na grobach bliskich, symbolicznie podtrzymując pamięć o zmarłych.
AAW / red: art, sk / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. archiwum PRB – materiał nadesłany













