– Trzeba ogrzewać domy wysokiej jakości paliwem. Najgorsza sytuacja jest wtedy, gdy ktoś pali śmieciami. Ogrzewanie niskiej jakości paliwem generuje zanieczyszczenia na dużym obszarze. Wystarczy jeden taki człowiek na osiedlu, a przy niekorzystnych warunkach meteorologicznych te zanieczyszczenia w postaci smogu będą się kumulować i oddziaływać na szeroką grupę ludzi – mówi Dominik Polesiński.
Jak warunki pogodowe wpływają na jakość powietrza, którym oddychamy? Czy w mroźne dni zwiększa się ryzyko wystąpienia smogu? Co jest głównym powodem wykrywanych zanieczyszczeń i w jaki sposób prowadzony jest monitoring? O tym na antenie Polskiego Radia Białystok z Dominikiem Polesińskim z Regionalnego Wydziału Monitoringu Środowiska w Białymstoku rozmawia Ryszard Minko.
Mróz sprzyja smogowi
Niskie temperatury, słaby wiatr i intensywne ogrzewanie domów zwykle oznaczają pogorszenie warunków, jednak – jak zaznacza gość Polskiego Radia Białystok Dominik Polesiński – ostatnie dni nie były najgorsze.
– Ten weekend był łaskawy mimo niskich temperatur. Wiązało się to z tym, że ten wiatr był na poziomie umiarkowanym i dobrym pod względem jakości powietrza w naszym województwie, ale w najbliższych dniach, kiedy będzie bezwietrznie i utrzymają się niskie temperatury, spodziewamy się, że będziemy mieli gorszą jakość powietrza – wyjaśnia Dominik Polesiński.
Jednocześnie zwraca uwagę, że sytuacja może się szybko zmienić, gdy ustanie wiatr, a mrozy się utrzymają.
Jeden piec potrafi zatruć całe osiedle
Choć mapy pomiarowe pokazują obecnie przyzwoite wyniki, wielu mieszkańców nadal czuje charakterystyczny zapach dymu, szczególnie na osiedlach domów jednorodzinnych. Jak mówi ekspert z Regionalnego Wydziału Monitoringu Środowiska w Białymstoku – problem często nie ma charakteru masowego.
– Czasem tak jest, że wystarczy jeden człowiek na jakimś osiedlu, który ogrzewa, stosując paliwa słabej jakości albo ma piec gorszej jakości i po prostu on generuje to, co czuć – tłumaczy gość Polskiego Radia Białystok. – To właśnie lokalne źródła emisji są najbardziej uciążliwe dla mieszkańców.
Skąd bierze się smog?
W odpowiedzi na pytanie o to, co dziś najbardziej zanieczyszcza powietrze, Dominik Polesiński nie ma wątpliwości. Zaznacza, że w sezonie grzewczym kluczową rolę odgrywa ogrzewanie domów.
– Zdecydowanie to drugie. W tym okresie jesienno-zimowym zdecydowanie emisja niska, czyli to ogrzewanie z naszych pieców, ogrzewanie domów. Transport w drugiej kolejności – mówi. – Niskie temperatury oznaczają większe zużycie paliw, a to bezpośrednio przekłada się na jakość powietrza.
Mit o ciepłowniach
W rozmowie pojawia się również argument często podnoszony przez mieszkańców, że to duże zakłady emitują więcej zanieczyszczeń niż domowe piece. Jak podkreśla gość Polskiego Radia Białystok – jest to mylne porównanie.
– Takie instytucje jak elektrociepłownie podlegają kontroli i ta emisja na pewno jest niższa, dlatego że są tam odpowiednie filtry. A w domach każdy za siebie odpowiada – tłumaczy Dominik Polesiński. – Elektrociepłownie działają w ramach rygorystycznych norm, podczas gdy w przypadku domowych pieców decydująca jest świadomość użytkowników.
Czym palić?
Zapytany o to, jak ogrzewać dom, by nie szkodzić sobie i innym, Dominik Polesiński zwraca uwagę zarówno na jakość paliwa, jak i urządzeń grzewczych.
– Trzeba ogrzewać domy wysokiej jakości paliwem. Najgorsza sytuacja jest wtedy, gdy ktoś pali śmieciami. (…) Ogrzewanie niskiej jakości paliwem generuje zanieczyszczenia na dużym obszarze. Wystarczy jeden taki człowiek na osiedlu, a przy niekorzystnych warunkach meteorologicznych te zanieczyszczenia w postaci smogu będą się kumulować i oddziaływać na szeroką grupę ludzi – zaznacza Polesiński.
Dodaje też, że sama wymiana pieca nie rozwiązuje problemu.
Internetowe mity o smogu i „trujących samolotach”
Jednym z głównych tematów rozmowy są reakcje internautów, którzy podważają informacje o złej jakości powietrza. Jak mówi gość Polskiego Radia Białystok, skala dezinformacji w sieci jest ogromna. – W Internecie wszystko można napisać. To, że informujemy o tym, że jest zła jakość powietrza… my informujemy ludzi SMS-ami tylko wtedy, kiedy jest ten najgorszy wariant – tłumaczy gość Polskiego Radia Białystok.
– Proszę pamiętać, że jeżeli nawet wymienimy piec, a dalej będziemy ogrzewać niskiej jakości paliwem, to to jest żadna oszczędność, ponieważ ten piec bardzo szybko stanie się zbliżony do kopciucha. Nie będzie pełnego spalania. Co z tego, że był (jak go się kupowało) wysokiej jakości. Za jakiś czas będzie bardzo niskiej – tłumaczy.
Pytany wprost o teorie mówiące o „rozsiewaniu trucizn z samolotów”, odpowiada jednoznacznie: – Oczywiście, że nie. To, że jest smog, to widać, słychać i czuć – można tak powiedzieć. Każdy to powinien czuć. W styczniu tych dni było dużo. Ten początek roku jest bardzo niełaskawy, jeśli chodzi o jakość powietrza. Wydaliśmy około 20 komunikatów. Ja nie przypominam sobie, żeby było tak źle – dodaje.
„Kiedyś smogu nie było”
Często powtarzany argument, że dawniej problem smogu nie istniał, Dominik Polesiński tłumaczy rozwojem technologii pomiarowych.
– Opomiarowanie jakości powietrza nie było tak dokładne, jak mamy teraz. W naszym województwie jest dziewięć stacji, przewidziane są dwie kolejne. W tym roku cztery nowe analizatory automatyczne, czyli dla mieszkańców pokazujące co godzinę, jaka jest jakość powietrza. Nasze stacje zostały doposażone w pyłowe zanieczyszczenia, te właśnie, z którymi mamy problem w województwie podlaskim. My to badamy – podkreśla Dominik Polesiński.
Jak zaznacza, dziś problem nie jest nowy, lecz lepiej zdiagnozowany.
Stacje pomiarowe i styczniowe alerty
Na koniec rozmowy gość Polskiego Radia Białystok wyjaśnia, dlaczego styczeń przyniósł tak wiele alarmów smogowych.
– Nadeszła zima – wreszcie typowa dla naszego klimatu. Plus bezwietrzne warunki. Proszę pamiętać też, że my zawsze emitujemy zanieczyszczenia. Człowiek je zawsze emituje do atmosfery. Tylko są rozwiewane najczęściej jak jest wiatr. Jeśli nie, kumulują się i dają takie wyniki – tłumaczy gość Polskiego Radia Białystok.
Podkreśla, że zmiany jakości powietrza mogą następować z godziny na godzinę, a alerty są bezpośrednim skutkiem warunków pogodowych, a nie manipulacji danymi.
RM / red: bs, sk / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Sylwia Krassowska (PRB) – materiał nadesłany













