Tzw. puste małpki, psie odchody i niedopałki papierosów – to pozostałości z zimy, które drażnią podczas spacerów.
Śnieg stopniał, ale w wielu miejscach, zwłaszcza w dużych miastach, odsłonił brzydką prawdę o niektórych właścicielach czworonogów. Parki, skwery i chodniki pełne są także pustych butelek po alkoholu. Tak jest m.in. w Białymstoku.
Wyniki najnowszego badania opinii Yotta dla EKO-UNII pokazują, jakie śmieci najbardziej przeszkadzają Polakom w przestrzeni miejskiej.
Przedwiośnie i czas roztopów – chwila prawdy
– Spod topniejącego śniegu wyłania się na wierzch to, czego wolelibyśmy nie widzieć. W najnowszym badaniu opinii publicznej zapytano, co najbardziej razi podczas pierwszych wiosennych spacerów – ponad 60 proc. Polaków wskazuje psie odchody oraz porzucone szklane butelki jako największą uciążliwość – mówi wiceprezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA Paweł Pomian.
Eksperci wskazują, że z problemem zalegających psich odchodów walczyć można jedynie doraźnie, natomiast problem szklanych śmieci w przestrzeni publicznej rozwiązać można w sposób systemowy.
Wyrzucić czy zwrócić?
– To już nie jest drobny problem estetyczny, ale symbol kultury jednorazowości i bezkarnego zaśmiecania wspólnej przestrzeni. Każda taka butelka to nie tylko odpad, ale też realne zagrożenie dla ludzi, zwierząt i miejskiej zieleni. Dlatego „małpki” i inne jednorazowe butelki szklane powinny zostać objęte systemem kaucyjnym. Tam, gdzie działa kaucja, opakowania przestają zalegać na ulicach, bo po prostu zaczynają mieć wartość. Jeśli chcemy naprawdę czystych miast, musimy sprawić, żeby żadna butelka nie była bardziej opłacalna do wyrzucenia, niż do zwrotu – dodaje Paweł Pomian.
Przypominamy, że sprzątanie po swoim psie to nie tylko kwestia kultury osobistej, ale również przepisów. Za lekceważenie tego grozi mandat do 500 zł. Nie mniej niż 500 złotych – to z kolei kara grzywny za zaśmiecanie miejsc publicznych.
MM / red: gl / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Marcin Mazewski (PRB) – materiał nadesłany














