Augustowianie po raz kolejny pomogli psom ze schroniska Sonieczkowo. Po apelu, jaki w mediach społecznościowych wystosowali pracownicy przytuliska, przywieźli psiakom słomę.
Teraz przyszedł czas na tymczasowe adopcję. I tu również okoliczni mieszkańcy nie zawiedli.
Słomy starczy do końca zimy
Panujące mrozy są uciążliwe dla każdego. Szczególnie odczuwają je psy przebywające w podaugustowskim schronisku. Na początku miesiąca pracownicy Sonieczkowa prosili o słomę, którą będą mogli ocieplić kojce. W ciągu kilku dni otrzymali jej tyle, że w zupełności starczy jej do końca zimy.
Jednak, jak zaznaczała wówczas Małgorzata Kuklińska, dla niektórych psiaków jedynym ratunkiem będą adopcję. – Chcielibyśmy, by pieski znalazły dom chociaż na chwilę i już nie marzły. Psom, które mają na przykład chore stawy jest ciężko przy takiej pogodzie. Bolą je łapki. Najsłabsze i najbardziej schorowane zabieramy do naszego szpitala, gdzie mamy ogrzewane boksy.
Augustowianie nie zawiedli
Tu również okoliczni mieszkańcy ruszyli z pomocą. W ciągu niecałego tygodnia schronisko opuściło prawie 40 psiaków. Część wprawdzie tylko na chwilę, ale większość na pewno do Sonieczkowa już nie wróci.
Wolontariusze i pracownicy przytuliska nie kryją z tego powodu radości i mówią, że jeszcze wiele psów nadal czeka na swój dom. Apelują więc o zabranie czworonogów przynajmniej na czas mrozów.
„Dom to dom”
– Staramy się jak możemy, ale wiadomo, że to nigdy nie zastąpi domu. Dom to dom. Tam jest ciepła miska, kocyk i miłość – akcentują.
W schronisku obecnie przebywa około 350 psów. Wśród nich są takie, które całe swoje kilku- a nawet kilkunastoletnie życie spędziły w kojcach i to one najpilniej potrzebują domu.
MS / red: at / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)













