Są ich setki, a w trakcie ostatniej fali mrozów nie miały łatwego życia. Białostockie miejskie kaczki krzyżówki żerujące przy rzekach przez moment nie miały nawet jak dostać się do wody – bo ta zamarzła. Pomógł przerębel i mieszkanka osiedla Piasta, pani Teresa, która każdego dnia dokarmia zziębnięte i głodne ptaki.
– To są moi podopieczni – mówi o stadzie kaczek i gołębi pani Teresa, która codziennie przynosi im specjalną karmę. Dodaje, że po pierwszej fali mrozów, rzeka, przy której przebywają, zamarzła i ptaki nie mogły żerować. Ktoś jednak wyciął profesjonalny przerębel i ptaki odzyskały dostęp do wody.
Czym dokarmiać ptaki?
Ornitolog ze szkoły doktorskiej Uniwersytetu w Białymstoku Adam Zbyryt zaznacza, że szczególnie w takiej sytuacji dokarmianie przyzwyczajonych do tego ptaków jest koniecznością.
Najlepszy jest pokarm naturalny, czyli ziarna, ale mogą to też być niesolone gotowane makarony czy nawet chleb. Musi on być jednak odpowiednio przygotowany. Trzeba go pokroić na małe kawałki, wysuszyć i podawać na ziemię, a nie do wody – wtedy nie będzie szkodził ptakom.
Natomiast dokarmianie ptaków zepsutym, niepokrojonym i niewysuszonym chlebem faktycznie może być dla nich szkodliwe, a także jest zwykłym zaśmiecaniem.
RM / red: sk / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Ryszard Minko (PRB) – materiał nadesłany













