Akcja była trudna i długa. Co więcej, trzeba ją było wznowić. Ponad 10 godzin strażacy gasili pożar rezerwatu przyrody Kozłowe Borki w Puszczy Białowieskiej. Akcję zakończyli przed godziną 3:00. Spłonęło sześć hektarów lasu, blisko granicy z Białorusią.
Jak mówi rzeczniczka Straży Pożarnej w Podlaskiem ogn. Justyna Kłusewicz, akcja była trudna ze względu na silny wiatr. Nie można tam było wysłać samolotu.
Do zarzewia ognia dotarło osiem pojazdów pożarniczych z wodą. Strażakom pomagali leśnicy, straż graniczna i wojsko.
W niedzielę (26.04) strażacy ponownie musieli pojawić się na miejscu, bo silny wiatr może spowodować ponownie wzniecenie ognia. Patrolują i przelewają zagrożone miejsca wodą.
Co było przyczyną pojawienia się ognia w Puszczy Białowieskiej? – ustalą policjanci.
EB / red: pp, at / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Pożar w Nadleśnictwie Białowieża, 25.04.2026, źródło: Nadleśnictwo Białowieża FB (materiał nadesłany)

















