Radni gminy Werbkowice zwrócili się z apelem do wojewody lubelskiego o wystąpienie do Rady Ministrów z wnioskiem o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej na terenach dotkniętych suszą rolniczą.
W uzasadnieniu podkreślono, że wielomiesięczny niedobór opadów, utrzymujące się wysokie temperatury oraz długotrwałe fale upałów doprowadziły do głębokiej suszy rolniczej i hydrologicznej. Straty w wielu gospodarstwach mogą sięgać nawet 90 procent. Dotyczą zbóż, kukurydzy, buraków cukrowych, rzepaku, a także plantacji warzyw i sadów. W wielu przypadkach uzyskane plony nie pokryją kosztów poniesionych na produkcję.
CZYTAJ: „Wody nam brakuje i to bardzo”. Susza zmienia oblicze Poleskiego Parku
Rada gminy zwraca uwagę, że skutki suszy odczuwają nie tylko rolnicy, ale również przedsiębiorcy świadczący usługi dla rolnictwa, firmy transportowe, zakłady przetwórstwa rolno-spożywczego oraz lokalny handel. Zdaniem radnych obecnie obowiązujące mechanizmy wsparcia nie odpowiadają skali kryzysu – proponują zastosowanie ulg podatkowych, czy preferencji dla kredytów rolniczych.
– Ogłoszenie stanu klęski żywiołowej to bardzo poważna decyzja – tak wicewojewoda lubelski Andrzej Maj komentuje apel radnych gminy Werbkowice. – Wprowadzenie tego stanu niesie wiele konsekwencji – wyjaśnia Andrzej Maj. – To sytuacja do analizy, ale wydaje mi się to przedwczesne, dlatego że wtedy są bardzo duże ograniczenia i to powoduje bardzo duże zakłócenia, jeżeli chodzi o funkcjonowanie tej części województwa. Zdajemy sobie sprawę, że stepowiejemy, że susza hydrologiczna, która nas dotyka, jest bardzo uciążliwa. Ale będzie pomoc suszowa. Miejmy nadzieję, że przynajmniej częściowo zrekompensuje te straty.
MLac / opr. WM
Fot. pexels.com













