Obawiają się, że po wybudowaniu stałego progu na rzece Narew woda będzie zalewać ich pola i posesje. Rolnicy z okolic miejscowości Rzędziany protestują przeciwko planom Narwiańskiego Parku Narodowego.
Zaskarżyli decyzję o wydaniu pozwolenia na budowę. Podlaski Urząd Wojewódzki wznowił postępowanie i ma teraz ustalić, czy rolnicy są w nim stroną. Protestujący widzą w tym szansę na zablokowanie inwestycji, o czym mówili przy jazie w Rzędzianach.
Rolnicy pełni obaw
Jak podkreślali, obawiają się, że to sprawi, iż woda zaleje ich pola, ale też znajdzie się w piwnicach ich domów. Wskazywali, że tak bywało w ubiegłych latach, gdy funkcjonował stary próg na Narwi, który spiętrzał wodę zbyt wysoko.
– Jest to działanie wpisujące się w strategię ochrony mokradeł. Boimy się, że z czasem nasze działki położone wzdłuż Narwi zostaną celowo zalane, a my zostaniemy bez plonów naszej ziemi. W konsekwencji będziemy musieli likwidować rolną produkcję. Walczymy teraz o nasze rodziny, nasze gospodarstwa, o naszą przyszłość – mówi jeden z rolników.
Inny z kilkudziesięciu protestujących przy jazie w Rzędzianach, który przyjechał z sąsiedniego Goniądza, wskazywał, że na Biebrzy dzieje się podobnie.
– Moje pola zostały zalane na skutek zrzutów wody. Zdążyłem skosić łąki, ale już nie mogłem zebrać z pola, bo zostało ono zalane. Jestem tutaj, aby zwrócić uwagę na problem także kolegom znad Narwi. Takie zalania mogą skutkować z czasem wykupem za śmieszne pieniądze naszych ziem, czy to nad Narwią, czy nad Biebrzą – dodał.
– Parki będą się rozrastać naszym kosztem. Będą po nich hasać łosie i wilki, tylko co z nami? – wskazał inny z protestujących.
Dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego Grzegorz Piekarski nie chce komentować sprawy do czasu ostatecznej decyzji wojewody. We wcześniejszych wypowiedziach zapewniał rolników, że nowy próg na rzece Narew będzie odpowiednio obniżony.
MM / red: pp / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Marcin Mazewski (PRB) – materiał nadesłany













