Mimo śnieżnej zimy w lasach w rejonie Augustowa panuje susza. Leśnicy ostrzegają przed rosnącym zagrożeniem pożarowym i apelują o szczególną ostrożność.
Jak podkreśla Grzegorz Androsiuk z Nadleśnictwa Augustów, problem niedoboru wody narasta od kilku lat.
– To zaległości jeszcze z poprzednich sezonów. Śnieg wprawdzie stopniał, ale wody w lesie praktycznie nie ma. To smutne, ale taka jest rzeczywistość. Dodatkowo wietrzna pogoda w ostatnich dniach przyspiesza wysychanie ściółki. Nawet krótkotrwałe opady nie poprawiają sytuacji, bo woda szybko odparowuje. Sytuacja nie jest jeszcze skrajnie trudna, ale poziom zagrożenia można określić jako średni – mówi.
W związku z tym leśnicy już teraz prowadzą działania związane z wczesnym wykrywaniem pożarów, które potrwają co najmniej do końca września.
– Uruchomiliśmy dyżury w punkcie alarmowo-dyspozycyjnym w nadleśnictwie. Dysponujemy trzema punktami obserwacyjnymi wyposażonymi w kamery, dzięki którym monitorujemy znaczną część lasów. Bardzo ważną rolę odgrywają też mieszkańcy i turyści – wiele zgłoszeń o dymie czy zarzewiach ognia otrzymujemy od osób korzystających z telefonów komórkowych z lokalizacją – wyjaśnia Grzegorz Androsiuk.
W ubiegłym roku na terenie Nadleśnictwa Augustów doszło do czterech pożarów, które objęły łącznie około 3,5 hektara lasu.
MS / red: art / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. pixabay.com














