– Wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek przy pracach polowych – mówi zastępca prokuratora rejonowego w Łomży Joanna Chmielewska. 37-letni rolnik z miejscowości Kisiołki w gminie Łomża zginął wciągnięty przez prasę belującą.
Zbyt długą nieobecnością męża, który pojechał na łąkę belować siano, zaniepokoiła żona ofiary. Poprosiła sąsiada o sprawdzenie, co się stało i to on poinformował służby, że mężczyzna prawdopodobnie został wciągnięty przez pracujące cały czas urządzenie.

Przybyli na miejsce ratownicy wydobyli rolnika z maszyny, jednak na pomoc było już za późno.
– Za wcześnie jest na jednoznaczne stwierdzenia, ale ze wstępnych ustaleń wynika, że rolnik prawdopodobnie nie wyłączył maszyny, która się zablokowała i chciał ręcznie ją udrożnić – mówi prok. Joanna Chmielewska.

Postępowanie jest w początkowej fazie, dlatego na razie nie ma szczegółowych informacji na ten temat. W ustaleniu przebiegu wydarzeń i dokładnych przyczyn śmierci ma pomóc sekcja zwłok, którą zaplanowano na piątek, 7 sierpnia.
AJ / red: bs / opr. MatA (źródło: Polskie Radio Białystok)
Fot. Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Łomży – FB /materiał nadesłany/

















